"Ucieczka i nowa miłość"
U dołu ślepi wilczycy zebrały się łzy. Czuła się jakby zaraz miała umrzeć ze smutku. Jej serce należało już do innego wilka. Rozpłakała się jak małe dziecko i pobiegła w głąb lasu z krzykiem:
- Nie macie prawa ingerować w moje życie! Jesteście okropni! Nienawidzę was! WSZYSTKICH!
Yelo rzucił się wraz z watahą w stronę córki z wrzaskiem:
- Szybko! Nie może uciec!
Wilk alfa nie przewidział jednej rzeczy - przecież to on sam szkolił swoją córkę, na jedną z najszybszych i najlepszych w walkach wilczycę! Nie przemyślana decyzja, skończyła się fiaskiem; Marikit była już daleko. ZA daleko żeby ją dogonić. Wilki szybko zdały sobie z tego sprawę. Nie mieli już po co, dalej biec. Wrócili na Wilczą Polanę.
- Grr... a było blisko! - warczał wściekły Yelo. - Gdyby ona miała więcej oleju w głowie, wiedziałaby, że robimy to nie tylko dla jej dobra, ale i dla połączenia watah! Inaczej... brrr, aż boję się pomyśleć co się teraz stanie!
- Nie martw się kochanie. - rzekła spokojnie Torjua. - Nasza córka wie co robi. Prędzej, czy później wróci.
Alfa zamyśliła się. W słowach wilczycy było sporo racji, aczkolwiek... nie brało to góry nad obowiązkami przywódcy. Nie miał do tego głowy. Postanowił jutro przekazać to ojcowi Aurinko. W duchu modlił się, aby jego przeciwnik nie wywołał przez to konfliktu.
Yelo rzucił się wraz z watahą w stronę córki z wrzaskiem:
- Szybko! Nie może uciec!
Wilk alfa nie przewidział jednej rzeczy - przecież to on sam szkolił swoją córkę, na jedną z najszybszych i najlepszych w walkach wilczycę! Nie przemyślana decyzja, skończyła się fiaskiem; Marikit była już daleko. ZA daleko żeby ją dogonić. Wilki szybko zdały sobie z tego sprawę. Nie mieli już po co, dalej biec. Wrócili na Wilczą Polanę.
- Grr... a było blisko! - warczał wściekły Yelo. - Gdyby ona miała więcej oleju w głowie, wiedziałaby, że robimy to nie tylko dla jej dobra, ale i dla połączenia watah! Inaczej... brrr, aż boję się pomyśleć co się teraz stanie!
- Nie martw się kochanie. - rzekła spokojnie Torjua. - Nasza córka wie co robi. Prędzej, czy później wróci.
Alfa zamyśliła się. W słowach wilczycy było sporo racji, aczkolwiek... nie brało to góry nad obowiązkami przywódcy. Nie miał do tego głowy. Postanowił jutro przekazać to ojcowi Aurinko. W duchu modlił się, aby jego przeciwnik nie wywołał przez to konfliktu.
